Trasa pieszo-rowerowa “W krainie dwóch jezior czyli jednodniowa wizyta w Sołectwie Lipinki”

570

Pomysł na wycieczkę pieszą bądź rowerową. Trasa raczej łatwa, dobra dla rodzin, dostępna o każdej porze roku.
Dystans: 24km
Czas przejścia: około 4,5 godziny (bez kąpieli i obiadu)
Czas przejechania: około 1,5 godziny ze zwiedzaniem i atrakcjami
Autor: Joanna Bock

Sołectwo Lipinki

Sołectwo Lipinki to ostatnie sołectwo Powiatu Świeckiego. Niektórzy- nawet mieszkańcy naszego powiatu nie kojarzą Lipinek ani z naszym powiatem ani z miejscem atrakcyjnym turystycznie ale wystarczy przyjechać i zobaczyć.

Naszą wycieczkę zaczynamy na parkingu leśnym przy skrzyżowaniu ulic do Osia, Warlubia, Jeżewa i Lipinek. Znajdują się na nim drewniane wiaty Nadleśnictwa Dąbrowa, przy których można sobie odpocząć po zakończonej wycieczce. Kierujemy się ścieżką rowerowo- pieszą do Lipinek (ok 2,5km). Droga biegnie przez las także możemy po drodze obserwować leśny krajobraz. Przy odrobinie szczęścia będzie można zaobserwować pasące się na niedalekiej łące daniele.

Dochodzimy do Lipinek. Lipinki powstały u schyłku XVI wieku. Pierwszą pisemną datą ich powstania jest rok 1597. W tym roku Parafię Osie wizytował jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Hieronim Rozrażewski. W czasie tej wizytacji wspominał o nowo założonej wsi, jeszcze wtedy Lipieniek. Lipinki to wieś położona na wyciętej polanie w Borach Tucholskich. Na początku zamieszkiwali ją ludzie prości, mieszkający w lepiankach. Ponieważ wieś leży w lesie, jej mieszkańcy odizolowani byli od innych miejscowości. Zajmowali się rybołówstwem, polowaniem i uprawą roli. Jednak to im nie wystarczyło. Byli ludźmi żądnymi rozwoju, więc zaczęli realizować swoje plany. Unowocześniano urządzenia służące do uprawy roślin, wprowadzono nowe uprawy, zaczęto hodować zwierzęta. Ludziom wiodło się lepiej, lecz nadal czegoś im brakowało. Chcieli umieć czytać, pisać, pragnęli po prostu wiedzy. Popychani dążeniami, w 1959 roku wybudowali szkołę. Uczono w niej języka polskiego, matematyki, prac ręcznych, czy śpiewu. Szkoła cieszyła się poważaniem wśród mieszkańców. Zaczęło do niej uczęszczać coraz więcej dzieci, więc tak samo jak i wieś, musiała się ona rozwijać. Dobudowano piętra, wprowadzono inne lekcje, zatrudniono nowych nauczycieli. W 1997 roku została zorganizowana sala ekologiczna. Cieszy się ona dużym zainteresowaniem nie tylko wśród dzieci z innych szkół. Odwiedzają ją także “grubsze ryby”, nawet osoby zza granicy. Szkole nadano profil ekologiczny, a Lipinki stały się centrum ekologicznym Borów Tucholskich. Aktualnie Lipinki to bardzo mała miejscowość. Zamieszkała jest przez 438 obywateli. Bory Tucholskie, świeże powietrze, czyste jeziora sprawiają, że w czasie wakacji zjawia się tu dużo turystów z Polski i z innych krajów. Stanowi to dosyć duży problem, albowiem po sezonie turystycznym okolice jezior, tereny spacerowe, pobocza szos są bardzo zaśmiecone. Dlatego też co roku szkoła organizuje “sprzątanie lasu”. Pomimo tych niedogodności turystyka jest szansą dalszego rozwoju miejscowości, należy tylko odpowiednio się do tego przygotować.

Co warto zobaczyć w Lipinkach? Nasz kościół parafialny. Nie każda parafia może się pochwalić dwójką błogosławionych siostrę Heliodorę Matuszewską i ks. Franciszka Rogaczewskiego. Ich historie można przeczytać na wmurowanej w ścianę tablicy. Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych jest zbudowany w środku wsi, na małym wzniesieniu. Wybudowany w stylu neogotyckim (tzw. gotyk nadwiślański), z cegły, kryty dachówką, o fundamencie z kamieni do wysokości 1 metra.

Wieża zbudowana jest w kierunku zachodnim, do wysokości 3 metrów z kamieni, reszta z cegły. Dach ma spadzisty na 4 strony. Wysoka jest na 24 metry. W czasie działań wojennych 18 lutego 1945 roku wielokroć ugodzona była pociskami. Groziła zawaleniem, ale w ciągu lata parafianie sami wykonali wszystkie naprawy. Ołtarz główny zbudowany jest z drewna, w stylu rokokowym. Pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku. Został przeniesiony z kościoła w Płochocinie. Na ołtarzu znajduje się płaskorzeźba Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych oraz obraz Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia na płótnie do zasłaniania, pochodzący z XX wieku. Obok obrazu znajdują się dwie figury drewniane przedstawiające Świętych Piotra i Pawła. W zwieńczeniu ołtarza znajduje się obraz, na desce, Pana Jezusa w Cierniowej Koronie, a obok figury z drewna Anioła Stróża i Michała Anioła. Na wierzchołku zaś figura Stworzyciela Świata. Dwa ołtarze boczne także są wybudowane w stylu rokoko. Po prawej jest ołtarz z figurą gipsową Serca Pana Jezusa, po lewej z figurą Św. Franciszka z Asyżu.

Wychodzimy z Lipinek

Idziemy w kierunku miejscowości Stara Huta. I tu mamy dwie możliwości. Albo kierujemy się drogą gruntową obok remizy OSP Lipinki – to lepsza opcja wycieczki pieszej albo drogą asfaltową biegnąca w lewo od drogi na Przewodnik. To asfalt dla tego wygodniej będzie się jechać rowerem. Po drodze jechać będziemy obok malowniczej przydrożnej kapliczki oraz starej szkoły.  Opcja piszą drogą gruntową biegnie na początku wśród pól i domostw a potem wchodzimy do lasu. W dwóch miejscach mamy po drodze 2 parkingi leśne Nadleśnictwa Osie gdzie można sobie odpocząć i napić się wody. Dalej na chwilkę wychodzimy z lasu (i łączymy się z drogą „rowerową”) ale spokojnie roztaczać się będą przed nami niekończące łąki oraz malownicze sosny przy samej drodze.

Znów wchodzimy w las. Jeszcze chwilka i znajdziemy się przy leśniczówce Stara Huta.

Leśniczówka Stara Huta i Jezioro Trzebucz

Tam zawsze możemy zapukać, poprosić o wodę czy mapkę terenów leśnych. Leśniczówka w Starej Hucie to połowa naszej wycieczki. Mogą nam wyjść na przywitanie przyjazne dwa rude koty. Przy lipie stoi także tablica, z której możemy odczytać historię walk partyzanckich na tych terenach.  Jeżeli boimy się o kondycję kierujemy się do miejsca postoju nad jeziorem Trzebucz Duży ja jednak proponuje obejść to jezioro dookoła.

Kierujemy się kawałek za leśniczówkę  pozostawiając ją po lewej stronie i skręcamy w pierwszą drogę w lewo. Na początku idziemy przez dębowy las ale zaraz po lewej stronie widoczne będzie jezioro. Kierujemy się drogą tak długo aż na górce zobaczymy obelisk upamiętniający miejsce, gdzie podczas działań wojennych swoją kryjówkę mieli partyzanci. Kierujemy się w lewo mając po swojej stronie jezioro Trzebucz Mały. Jeżeli jedziemy rowerem wybieramy opcję droga a jeżeli idziemy pieszo możemy poruszać się ścieżką wokół jeziora. Na pewno zobaczymy tam ślady bytowania bobrów oraz wiele ciekawych roślin a jesienią grzyby. Dochodzimy do plaży niestrzeżonej. Latem możemy się tu wykąpać i odpocząć. Wąską dróżka kierujemy się do leśnego parkingu i do leśniczówki. Obok niej z tej strony będziemy mogli zobaczyć pomnik przyrody – stary dąb.

Wracamy do Lipinek

Możemy wrócić tą samą drogą albo kierować się przez las w stronę Bursztynowa. Jeżeli wybierzemy tą druga opcję po drodze do Leśniczówki Bursztynowo odwiedzimy Pomnik Niepodległości. Tam na tablicach przeczytamy historię tego miejsca. To miejsce potyczki, gdzie z rąk milicjantów zginął leśniczy Jan Sikorski. Trasa , którą przemierzamy jest trasa biegu, który odbywał się przez kilka lat – Biegu szlakiem Leśnych. Możemy odwiedzić jeszcze siedzibę Leśnictwa Bursztynowo bądź wrócić prosto do Lipinek.

Stara Trasa rowerowa do Rybna

Udajemy się ścieżką spacerową z elementami edukacyjnymi do osady Rybno. Po drodze zobaczyć będziemy mogli magazyno-paśnik służący do dokarmiania zwierzyny czy charakterystyczne doły w ziemi- miejsca gdzie kiedyś wydobywano bursztyn. Po drodze znajduje się wiata drewniana, w której można odpocząć.

Rybno

Dochodzimy do rybna. To mała osada turystyczna leżąca nad Jeziorem Rybno. Możemy iść na plażę, możemy pobyć w przestrzeni rekreacyjnej obok plaży gdzie znajduje się boisko do siatkówki, koszykówki i jest plac zabaw. Można wypożyczyć kajaki, łowić ryby a jak chcemy zostać na dłużej- przenocować. Znajduje się tu pole namiotowe oraz miejsca noclegowe w domkach drewnianych. Znajduje się tu tez miejsce na posiłek- Maciejowa Chata z przepysznymi krokietami, zupą porową czy plackami ziemniaczanymi. W menu są tez ryby, potrawy z grzybami i piwa regionalne. Maciejową Chatę prowadzą bardzo sympatyczni właściciele a jedzenie przygotowywane jest po domowemu. Wolisz coś „na szybko”? Są też zapiekanki i hamburgery. Maciejowa Chata czynna jest od maja do października. Póki co płatność tylko gotówką. Miejsce przyjazne zwierzętom i ma jeszcze jedną zaletę- można spokojnie zjeść bo nie ma tam zasięgu telefonii komórkowej (tylko w miejscu Chaty).

Jeżeli chcesz spalić kalorie po jedzeniu możesz jeszcze obejść jezioro dookoła albo udać się na parking (za Maciejową w prawo chodnikiem wzdłuż asfaltu) a tam idąc prosto znajduje się ścieżka zdrowia, na której można poćwiczyć. Latem przy odrobinie szczęścia będziemy mogli zobaczyć prawdziwe obozowisko harcerzy, którzy co roku przyjeżdżają na teren Nadleśnictwa Dąbrowa.

Mało?

Możesz jeszcze odwiedzić nieopodal leżące Sanktuarium  w Płochocinie ustanowiony w 1970 roku, kult Najświętszej Marii Panny dokumentowany był już w XVII wieku, o czym świadczą wota i podania miejscowej ludności. Ruch pielgrzymkowy związany jest z cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej pędzla Bartłomieja Strobla, nadwornego malarza króla Władysława IV. Święto W święto Matki Kościoła, tuż po uroczystości Zesłania Ducha Świętego do Płochocina pielgrzymowali wierni, zwłaszcza rodzice polecający opiece Maryi swe dzieci. W 1880 r. ks. Jakub Fankidejski przywołuje relację płochocińskiego proboszcza ks. Nelkego pisząc: „Wszyscy tu mówią i mocno o tem wierzą, że obraz Matki Boskiej Płochockiej jest cudowny. Wielu ludzi tak z mojej jako i z sąsiedniej parafii przychodzą do Płochocina, odprawiają w chorobach i dolegliwościach swoich ofiary do Matki Boskiej i często, jak sami wyznają, ulgi i zdrowia dostępują”.

Dla spragnionych adrenaliny albo bardziej wyszukanych smaków polecamy Hotel w Rulewie a dla tych co o lasach i Borach Tucholskich chcą dowiedzieć się więcej zapraszamy do Ośrodka Edukacji Leśnej „Dąbrówka” przy Nadleśnictwie Dąbrowa.